Czasami mam wrażenie, że miasto ukrywa najważniejsze spotkania tam, gdzie zwykle nie patrzymy – przy
«Ещё глубже… давай, малышка. Вдохни. Мы справимся…» Голос был тихим, но под ним дрожала сталь.
„Jeszcze chwilę. Znam ten dźwięk. Zaraz wyłoni się zza zakrętu, jak zawsze: ciężkie kroki, zapach tytoniu
„Cicho, moje skarby… jestem tu. Jeszcze chwilkę poleżymy i zrobicie się cieplutkie. Ja oddycham – więc
Он сидел в углу, уставившись в стену, словно пытаясь стать невидимым. Лапы были поджаты, тело худое