Trudno patrzeć w te oczy. Oczy, które kiedyś błyszczały radością, gdy opiekun wracał do domu.
Siedzi, przytulony do zimnej kratki, jakby ta cienka metalowa siatka mogła ochronić go przed bólem i
On patrzy przez zimne kraty, a w tych oczach jest wszystko to, co nie zmieściło się w krótkim psim życiu
Stał na słońcu, podobny do cienia samego siebie. Każde żebro wystawało na zewnątrz, skóra popękana i
Szedł chwiejnym krokiem, jakby sama ziemia odpychała go do tyłu. Jego żebra wystawały na zewnątrz, każda