Zimny wiatr pędził nad brzegiem, niosąc ze sobą strzępy mgły i zapach wilgoci zmieszany z gnilizną starych
Leżał na starej szmacie porzuconej przy drodze i wyglądał jak część śmieci — między foliowymi torbami
Stał na skraju mostu, chwiał się ze słabości, a jego wychudzone ciało drżało pod palącym słońcem.
W schronisku zawsze pachnie mieszanką metalu, wilgoci i czekania. Korytarze ciągną się długo, jak cudze
Drżał jak listek w jesiennym deszczu,mokre spojrzenie gasło w żalu.Świat okrutny, zimny i pusty –ludzie