Uncategorized
050
Kartonowy dom pośród śmieci
Zimny wiatr pędził nad brzegiem, niosąc ze sobą strzępy mgły i zapach wilgoci zmieszany z gnilizną starych
Uncategorized
03.7k.
Pies, na którego nikt nie czekał
Leżał na starej szmacie porzuconej przy drodze i wyglądał jak część śmieci — między foliowymi torbami
Uncategorized
0150
Ostatnie spojrzenie przed zdradą
Stał na skraju mostu, chwiał się ze słabości, a jego wychudzone ciało drżało pod palącym słońcem.
Uncategorized
079
Gdy psie oczy krzyczą głośniej niż słowa
W schronisku zawsze pachnie mieszanką metalu, wilgoci i czekania. Korytarze ciągną się długo, jak cudze
Uncategorized
0351
„Uścisk rozpaczy: kiedy jedyną szansą jest człowiek obok”
Drżał jak listek w jesiennym deszczu,mokre spojrzenie gasło w żalu.Świat okrutny, zimny i pusty –ludzie