Uncategorized
0228
Gdybym przeszedł obojętnie…
Widziałem kurz, słyszałem wiatr,a szelest liści brzmiał jak cichy jęk.Świat w swoim szarym świetle szeptał
Uncategorized
0288
— Trzymaj się, słoneczko — powiedziała kobieta, a na to „słoneczko” po raz pierwszy…
Leżałem na różowym kocu w kółka, które kiedyś były wesołe. Teraz kręciły mi się przed oczami, gdy próbowałem
Uncategorized
061
Cienkie łapy, żebra wystające jak…
Zobaczyłem go z daleka — na tle szarego, jesiennego dnia czerwony koc wydawał się czymś niepasującym
Uncategorized
0344
Cienkie łapy, żebra wystające jak mapa cierpienia…
Zobaczyłem go z daleka — na tle szarego, jesiennego dnia czerwony koc wyglądał jak coś obcego w tej smutnej scenerii.
Uncategorized
01.8k.
…przepaść zmęczenia z maleńką iskrą nadziei…
Siedział w cieniu obdrapanej ściany, tak przytulony do ziemi, jakby chciał stopić się z zimną gliną i