Leżę na zimnym kamieniu, tuląc maluchy,Świat obojętny mija nas, nie słysząc krzyków cudzych serc.
Siedział, przyciśnięty do zimnej ściany, jakby sam stał się częścią tego szarego betonu. Jego ciało przypominało
Leżały, przyciśnięte do siebie, jak mała kulka bólu i strachu. Ich skóra była pokryta ranami i strupami
Leżał w rowie, pośród brudu i śmieci, jakby był wyrzuconą rzeczą. Jego kości wystawały spod cienkiej
Stał w cieniu, tak chudy, że każde żebro wbijało się w skórę niczym nóż. Jego oczy były matowe, nie zostało