Biały pies leży, drży w ciszy,Jakby świat zostawił go na poboczu drogi.Bandaże na łapie — jak ślad od
Biegłem przez śnieg i siwe zamiecie,Ratowałem serca, co gasły w człowieku.Lecz w świecie, gdzie czas
Wyrwano mi światło z duszy i twarzy,Lecz serce tak samo wiernie bije.Wierzę: znajdzie się dłoń i słowa,Co
Już nie biegam, nie skaczę do góry,Tylko szept w duszy i ciężka myśl.Wierzyłem w ludzi, szukałem w nich
Łańcuch rdzewieje, dusi, trzyma,Serce boli, a jednak wytrzyma.Każdy dzień — jak wieczny wyrok,Tylko szept