Na ziemi, gdzie chłód i cień,Leżę, nie licząc już dni.Głód mnie gryzie, lecz serce wciąż bije,Szeptem
Łańcuch ciążył, przyciskał pierś,Każdy mój krok zamieniał się w marsz.Łzy spływały, gubiły się w pyle,A
Siedziała pod ścianą, prawie nie oddychając. Małe, wyschnięte ciało, pokryte ranami, bardziej przypominało
Leżała na kawałku brudnego worka, zwinięta tak, jakby jej ciało już nie należało do życia. Każde żebro
Na zimnym metalowym stole, przykrytym jedynie cienkim żółtym ręcznikiem, leżało ciało, które bardziej