Uncategorized
0687
Od tamtej pory nauczyła się rozpoznawać zapachy…
Wybrała ziemię zamiast dachu — wąską szczelinę między kamieniem a suchym konarem. Tu wiatr nie śpiewał
Uncategorized
01.3k.
Za dnia kojec pachnie chlorem i rdzą…
Nauczył się patrzeć tak, aby spojrzenie stawało się dłonią: ostrożną, wyciągniętą przez kraty, ciepłą
Uncategorized
0176
Mrużył oczy od słońca i naprawdę wyglądał…
Czy widzieliście kiedyś uśmiech, który nie oznacza radości, ale jedynie próbę złapania oddechu, przeżycia
Uncategorized
02.3k.
Siedziała na stole w klinice weterynaryjnej…
Drżała w kałuży deszczu,ciało przesiąknięte bólem do dna.Oczy – jak dwa mętne szkła,a jednak w nich tliło
Uncategorized
0649
Ona była lekka, jakby pusta, jakby sama śmierć zabrała już wszystko, zostawiając tylko maleńki płomyk wewnątrz.
Szłem drogą w gęstym półmroku,I nagle ujrzałem cień niemal nierzeczywisty.Leżał pies — oddech w kurzu,Siły