Wybrała ziemię zamiast dachu — wąską szczelinę między kamieniem a suchym konarem. Tu wiatr nie śpiewał
Nauczył się patrzeć tak, aby spojrzenie stawało się dłonią: ostrożną, wyciągniętą przez kraty, ciepłą
Czy widzieliście kiedyś uśmiech, który nie oznacza radości, ale jedynie próbę złapania oddechu, przeżycia
Drżała w kałuży deszczu,ciało przesiąknięte bólem do dna.Oczy – jak dwa mętne szkła,a jednak w nich tliło
Szłem drogą w gęstym półmroku,I nagle ujrzałem cień niemal nierzeczywisty.Leżał pies — oddech w kurzu,Siły