W gęstwinie przy prywatnej posesji odnaleziono maleńkiego psa — uwięziony między prętami żelaznego ogrodzenia, pozostawiony bez opieki. Osoba, która natrafiła na to zdarzenie, natychmiast podjęła próbę jego uwolnienia i wezwała pomoc.
Szczeniak był w tragicznym stanie: skrajne wychudzenie, silne odwodnienie oraz zaawansowana choroba skóry wywołana pasożytami (tzw. rogowaciejący świerzb). Jego organizm potrzebował natychmiastowej interwencji weterynaryjnej, by uniknąć dalszych powikłań.
Natychmiastowa pomoc obejmowała:
- wstępną stabilizację i uzupełnienie płynów,
Weterynarze ocenili jego stan i podkreślili, że obrażenia są stosunkowo niewielkie, a szczeniak ma dużą szansę na pełne wyzdrowienie po właściwym żywieniu i czułej opiece.
„To niegroźne urazy — najważniejsze to odpowiednia dieta i kochający dom” — stwierdził lekarz weterynarii.
Człowiek, który go odnalazł, nie poprzestał na tym, co konieczne; postanowił przyjąć szczeniaka do swojego domu. Mając już innego psa, zapewnił nowoprzybyłemu towarzystwo i spokojne warunki rekonwalescencji.
Co zyskał maluch? Bezpieczne miejsce do leczenia, regularne posiłki, oraz towarzysza do zabaw — czynniki kluczowe w odbudowie zdrowia i zaufania.



Podsumowując: szybka reakcja życzliwej osoby, fachowa pomoc weterynaryjna i gotowość do adopcji pozwoliły przemienić dramatyczne znalezisko w historię nadziei. Życzymy szczeniakowi szybkiego powrotu do zdrowia i długiego, szczęśliwego życia u swojego wybawcy.







