Historia, która poruszyła okolice, zaczęła się od prostego gestu: przypadkowe zdjęcie psa porzuconego w zaroślach, które trafiło do sieci i rozpaliło lawinę pomocy. Wkrótce wolontariusze i organizacje ratunkowe skoncentrowały uwagę na nieznanym zwierzęciu, które później otrzymało imię Alphonzo.

Znalezisko: młody przedstawiciel rasy American Staffordshire Terrier, który nie potrafił się poruszać. Widoczne obcięte uszy sugerowały, że kiedyś miał opiekuna — a mimo to został pozostawiony sam sobie. Mimo tragedii w oczach Alphonza wciąż tlił się wesoły charakter; merdanie ogonem i łagodna postawa nie zdradzały ogromu bólu, jaki musiał znosić.

Badania kliniczne odsłoniły przyczynę jego kalectwa: olbrzymi guz zajmował część łapy, wywołując silny, nieprzyjemny zapach i uporczywy ból. Weterynarze szybko zdecydowali o pogłębionych diagnostykach, by ustalić, czy nowotwór zdążył dać przerzuty.

Przeprowadzono zdjęcia rentgenowskie i tomografię komputerową; na szczęście nie wykryto rozległych przerzutów. Wyniki morfologii ujawniły natomiast anemię, co wymagało zbilansowanej opieki internistycznej i uzupełnienia braków w organizmie.
Bezpieczna diagnoza to pierwszy krok — szybka interwencja chirurgiczna stała się koniecznością, aby ulżyć zwierzęciu i zapobiec dalszym powikłaniom.

Sztab lekarzy zdecydował o amputacji chorej kończyny — była to jedyna realna szansa na pozbycie się zmiany nowotworowej i zmniejszenie cierpienia. Operacja trwała kilka godzin; dzięki doświadczeniu zespołu usunięto guz o wadze aż sześciu kilogramów oraz amputowano przednią łapę.

Efekt? Zadziwiający powrót do formy. Już w kilka dni po zabiegu Alphonzo odzyskał apetyt i chęć do kontaktu z ludźmi. Właśnie takie sygnały dają nadzieję, że każdy kolejny etap rehabilitacji będzie przebiegać pomyślnie.

Opiekę tymczasową nad psem zapewniła Merima — pielęgniarka weterynaryjna, która wspomagała go w rekonwalescencji. Dzięki jej trosce i wsparciu Alphonzo zaczął nabierać sił, a gojenie pooperacyjne przebiegało bez poważniejszych komplikacji.
- Stan zdrowia: brak przerzutów w badaniach obrazowych
- Zabieg: amputacja przedniej łapy, usunięcie guza (ok. 6 kg)
- Dalsze potrzeby: uzupełnienie anemii, odpowiednia dieta i witaminy

Charakter Alphonza to duży atut w jego rehabilitacji — jest przyjazny wobec ludzi, dzieci oraz innych zwierząt, w tym kotów. To znacząco zwiększa jego szanse na adopcję, gdy zakończy się okres leczenia i sterylizacji. Szacunkowo ma około roku życia; przed oddaniem do adopcji planowane są bezpłatne zabiegi sterylizacji/kastracji.

W całej historii ważna jest rola lokalnej społeczności: od osoby, która zrobiła zdjęcie i zgłosiła sprawę, po wolontariuszy i zespół medyczny. Szczególne uznanie należy się Meri — ratowniczce, oraz weterynarzowi Franjo za ich determinację i poświęcenie.

Co teraz? Alphonzo kontynuuje rekonwalescencję, otrzymuje właściwe żywienie i suplementy, które pomogą zwalczyć anemię. Jego zachowanie pokazuje, że trudne doświadczenia nie zniszczyły zdolności do nawiązywania więzi z ludźmi — wręcz przeciwnie.


Podsumowanie: Opowieść Alphonza to przykład, jak szybko mobilizuje się pomoc, gdy ktoś zauważy cierpiące zwierzę. Dzięki natychmiastowej diagnozie, operacji i troskliwej opiece tymczasowej pies ma realną szansę na pełne, szczęśliwe życie. Jego przypadek przypomina też, jak ważna jest wrażliwość społeczna oraz kompetencje medyczne w ratowaniu porzuconych zwierząt.
Wierzymy, że po zakończeniu leczenia i zabiegu sterylizacji Alphonzo znajdzie kochający dom, który doceni jego oddanie i pogodny temperament.







