W zaroślach pojawiła się poruszająca opowieść o przetrwaniu i solidarności — jej bohaterem jest pies o imieniu Alphonzo. To, co zaczęło się od przypadkowej fotografii, przerodziło się w łańcuch pomocy i profesjonalnej opieki, który uratował mu życie.

Znalezisko: mężczyzna przechodzący obok natknął się na leżącego psa i wykonał zdjęcie, które następnie trafiło do sieci — to zainicjowało reakcję lokalnych grup ratunkowych. Alphonzo, określony jako American Staffordshire Terrier, został odnaleziony w odosobnionym miejscu: nie reagował na ruch, był wyczerpany i bez dostępu do jedzenia oraz wody.

Ślady po obciętych uszach sugerowały, że wcześniej miał właściciela, który go porzucił. Pomimo bólu jego nastawienie było zdumiewająco łagodne — merdał ogonem i dawał sygnały przyjaznego nastawienia wobec ludzi, choć ciało zdradzało długotrwałe cierpienie.

Badania weterynaryjne ujawniły poważny problem: guz o ogromnej objętości uszkadzał przednią kończynę; towarzyszył mu silny ból i nieprzyjemny zapach. Specjaliści wykonali zdjęcia rentgenowskie oraz tomografię komputerową, aby wykluczyć przerzuty.
- Wyniki obrazowe: brak oznak rozsiewu nowotworowego w badaniach CT i RTG.
- Badania krwi: obecne niedokrwistość.
- Stan kliniczny: guz o masie około 6 kilogramów, wymagający natychmiastowej interwencji chirurgicznej.
Ważne: ze względu na zaawansowanie zmiany podjęto decyzję o amputacji chorej kończyny, aby uratować życie psa.

Operacja trwała kilka godzin. Chirurdzy usunęli masę guzowatą o wadze około sześciu kilogramów i przeprowadzili amputację przedniej kończyny. Mimo skomplikowanego zabiegu i intensywnego bólu, Alphonzo zaskoczył zespół medyczny swoją wolą życia i szybkim początkiem rekonwalescencji.

Zaledwie czwarty dzień po zabiegu Alphonzo wykazywał znaczny postęp — rana goiła się prawidłowo, apetyt wracał, a zachowanie pozostawało towarzyskie. Pielęgnację zapewniała wolontariuszka i pielęgniarka weterynaryjna Merima, która przyjęła psa do domu tymczasowego i obserwowała jego powrót do zdrowia.
„Choć przeszłość zostawiła ślady, jego zaufanie do ludzi nie zniknęło — każdy dzień to dla niego szansa na nowy start”,

Obecnie Alphonzo przebywa w bezpiecznym, ciepłym otoczeniu. Jego natura jest przyjazna: dobrze dogaduje się z ludźmi, dziećmi, innymi psami, a nawet kotami. Wiekiem jest szacunkowo około roku; przed adopcją ma przejść zabieg sterylizacji/ kastracji oferowany przez lokalne programy.
- Towarzyskość: lubi kontakt z ludźmi i zwierzętami.
- Rekonwalescencja: zalecana suplementacja i bogata w składniki odżywcze dieta, celem wyrównania niedokrwistości.
- Perspektywa: szansa na znalezienie stałego domu po pełnym wyzdrowieniu.

Wysiłki osób zaangażowanych w ratunek Alphonzo — szczególnie Merimy, która poświęciła opiekę domową, oraz weterynarza dr. Franjo — zasługują na uznanie. Ich konsekwencja i empatia zapewniły nie tylko terapię medyczną, lecz także emocjonalne wsparcie, niezbędne przy powrocie do zdrowia.

W miarę jak jego zdrowie się poprawia, rośnie nadzieja, że szybko trafi do rodziny, która obdarzy go troską. Jego historia pokazuje, jak duże znaczenie ma natychmiastowa reakcja świadków oraz wspierające działanie służb weterynaryjnych i opiekunów tymczasowych.


Podsumowanie: Alphonzo został odnaleziony w stanie skrajnego wyczerpania i bólu; diagnostyka wykazała duży guz (ok. 6 kg) umiejscowiony w przedniej kończynie oraz anemię. Brak przerzutów w badaniach obrazowych umożliwił przeprowadzenie amputacji i usunięcie masywnej zmiany. Po operacji pies szybko wraca do formy dzięki opiece Merimy i zespołu weterynaryjnego. Przy odpowiednim żywieniu i kontynuacji leczenia oczekuje się ustąpienia niedokrwistości i znalezienia stałego, kochającego domu.
Ta historia to przypomnienie, że współczujące reakcje świadków i skoordynowana pomoc medyczna potrafią odmienić los zwierzęcia — nawet gdy sytuacja wydaje się beznadziejna. Alphonzo jest żywym dowodem, że warto działać szybko i z sercem.







