Potchie — od porzucenia do siły: wzruszająca droga psa ku zdrowiu

Potchie to pies, którego życie zaczęło się od porzucenia i surowego traktowania — przywiązany na mrozie, z niemal wygaszoną wiarą w ludzi. Jego historia to jednak opowieść o odbudowie, cierpliwej rehabilitacji i ludzkim współczuciu, które zmieniło los zwierzęcia.

Po uratowaniu medyczna ocena ujawniła szereg poważnych problemów: zakażenie skóry z inwazją pasożytów i świerzbem, ciężką anemię, przebyte uszkodzenia biodra i kości udowej oraz złamaną kończynę. Również jego wzrok był ograniczony przez tzw. cherry eye, a tylnymi łapami poruszał się z ogromnym trudem.

  • Stan skóry: ciężkie zapalenie i utrata sierści;
  • Problemy wewnętrzne: anemia wymagająca leczenia;
  • Urazy mechaniczne: dawne złamania biodra i uda oraz obecne pęknięcie nogi;
  • Ograniczona mobilność tylnych kończyn i choroba oczu (cherry eye).

Nawet pierwszy widok Potchiego poruszył ratowników do łez — nie sam dramat urazu, lecz bezradność i opuszczenie wywołały silne emocje. Zespół natychmiast przystąpił do kompleksowej opieki: kąpiele terapeutyczne, delikatne masaże oraz ćwiczenia ruchowe stały się rutyną w planie rehabilitacji.

„Kiedy go zobaczyłem po raz pierwszy, nie mogłem powstrzymać łez — to, co zastałem, było rozdzierające.” — wspominali opiekunowie, którzy od początku towarzyszą mu w powrocie do zdrowia.

Aby przygotować go do zabiegów planowych (korygowanie cherry eye i sterylizacja), priorytetem stało się wzmocnienie organizmu. Potchie otrzymuje suplementy na kości i stawy, regularnie przechodzi sesje rehabilitacyjne i masaże. Trening obejmuje też ćwiczenia w wodzie, które odciążają stawy i stymulują mięśnie.

W miarę postępów w terapii pojawiły się wyraźne zmiany: obrzęk wokół oczu zmalał, a skóra odzyskała zdrowszy, różowawy odcień — pozostało jedynie kilka drobnych, piaskowych zacieków. Chociaż sierść wciąż jest przerzedzona, na zdjęciach widoczny jest realny progres.

Aby ułatwić poruszanie się, Potchiego wyposażono w regulowany wózek inwalidzki. Dzięki niemu odzyskał część samoświadomości ruchowej i znacznie poprawiła się jego prędkość przemieszczania. Fizjoterapia i sesje pływackie dają nadzieję na częściowe lub pełne odtworzenie funkcji tylnych kończyn.

Prośba od opiekunów: Podziel się historią Potchiego — jego powrót do zdrowia pokazuje, jak wielką różnicę potrafi uczynić ludzka dobroć.

Wnioski

Potchie to przykład tego, że nawet skrajne zaniedbanie nie musi kończyć się beznadziejnie. Systematyczna opieka weterynaryjna, fizjoterapia, odpowiednie suplementy oraz emocjonalne wsparcie opiekunów złożyły się na widoczną poprawę. Przed nim jeszcze operacje korygujące i zabieg sterylizacji, lecz jego szanse na dalszą poprawę i ewentualny powrót do samodzielnego chodzenia rosną z każdym dniem. Ta historia przypomina, jak ważna jest interwencja i stała troska — to dzięki nim Potchie ma szansę na nowe życie.

Оцените статью
Potchie — od porzucenia do siły: wzruszająca droga psa ku zdrowiu
Wybuchy rozdzieliły nas, ale serce psa wiedziało, że wrócimy…