

Dellymar Bernal skręciła swoim samochodem w cichą, wiejską drogę w Puerto Rico, planując krótki dojazd na wizytę medyczną. Nic nie zapowiadało, że zwykła przejażdżka zamieni się w nagłą akcję ratunkową.
„Nie mogłam ich zostawić” — mówi Bernal, wspominając moment, gdy usłyszała przeraźliwe, dziecięce szczekanie dobiegające z przydrożnego rowu.
Na poboczu głośno i rozpaczliwie szczekał jeden maluszek; za nim wiła się grupa rodzeństwa, trzymająca się przy resztkach jedzenia porozrzucanego na ziemi. Siedemnastu? Nie — dziesięć delikatnych ciał, porzuconych i przestraszonych, czekało na pomoc.
Jak jedna istota wywołała lawinę ratunku
Bernal, która pełni funkcję dyrektorki Santuario de Animales San Francisco de Asís, zobaczyła scenę dobrze jej znaną: przepełnione schronisko, napięty grafik wolontariuszy i rosnąca liczba porzuconych psów. Mimo braku miejsc i zasobów, nie miała wątpliwości — nie mogła odjechać.
Sytuacja była krytyczna:
- dziesięć porzuconych szczeniąt znaleziono na opuszczonej drodze w okolicy Lajas,
- niektóre maluchy były odwodnione, z pchłami i problemami skórnymi,
- jedno szczenię miało poważną kontuzję łapy wymagającą natychmiastowej opieki weterynaryjnej.
Gdy podeszła do nich, jedno z psów — później nazwane Luna — wybiegło do niej z merdającym ogonem i nieustającym szczekaniem, jakby dawało znać: „Proszę, zatrzymaj się!”

Transport do schroniska i pilna pomoc weterynaryjna
Bernal otworzyła drzwi auta i wzięła je jedno po drugim na kolana — ciepłe, trzęsące się kulki, które w kilka kursów wypełniły wnętrze samochodu. Dziewięć trafiło bezpośrednio do schroniska, gdzie ochotnicy przygotowali miękkie koce i ciepłe karmy.
Jedna z suczek, nazwana Lirio, została natychmiast przewieziona do kliniki. Badanie ujawniło najgorsze obawy: złamania w obrębie łapy. Pomimo bólu, Lirio zachowała łagodne spojrzenie i chęć do życia — zespół weterynarzy rozpoczął leczenie, by uratować jej ruchomość.
Przebieg ratunku w pigułce:
- transport na miejsce: Dellymar przeprowadziła transport wszystkich szczeniąt do Santuario,
- opieka: wolontariusze otoczyli je podstawową opieką i wyżywieniem,
- leczenie specjalistyczne: Lirio skierowano do weterynarza, gdzie potwierdzono wielokrotne złamania.

Odzyskiwanie, adopcje i nowe życie
W bezpiecznym otoczeniu szczenięta szybko odzyskały energię. Nazwy, które otrzymały: Luna, Lisa, Luisa, Lilypads, Lance i Liliard — to imiona, które przypominają dziś, że każde z nich ma szansę na dom i miłość.
Wieść o ratunku rozeszła się szybko; zgłoszeń adopcyjnych przybywało z różnych miejsc. Luna, pierwsza, która alarmowała swoją obecnością, pojechała aż do Bostonu. Lisa znalazła rodzinną opiekę w Nowym Jorku. Inne maluchy trafiły do domów na terenie Puerto Rico i dalej.
Część rodzeństwa nadal w schronisku:
- Lirio — w trakcie rekonwalescencji po złamaniach,
- Lorenzo — oczekuje na operację okulistyczną.
Codzienna opieka, rehabilitacja i czułość wolontariuszy wspierają ich powrót do zdrowia. Zespół schroniska wierzy, że gdy będą gotowe, oba psy znajdą kochające rodziny.

Prawda, którą potwierdzili sąsiedzi
Miejscowi mieszkańcy potwierdzili przypuszczenia Bernal — szczenięta zostały pozostawione kilka dni wcześniej. Przez noce przetrwały one tylko dzięki temu, że ktoś czasem rozsypał im resztki jedzenia. To wyjaśnia, dlaczego były tak ufne wobec ludzi; to nie były dzikie maluchy, lecz porzucone domowe psy.
Najbardziej palące potrzeby po akcji ratunkowej:
- opłacenie leczenia specjalistycznego (operacje, rehabilitacja),
- zapewnienie dalszej opieki medycznej i szczepień,
- znalezienie domów tymczasowych i adopcyjnych.

Refleksja i przesłanie
Dla Dellymar Bernal ta sytuacja była przypomnieniem, że współczucie nie pyta o dogodny moment: reaguje natychmiast. Gdy usłyszała jedno szczeknięcie przy drodze, odpowiedziała działaniem — i dzięki temu dziesięć istnień zyskało szansę na życie bez strachu.

Jeśli chcesz wspomóc podobne akcje ratunkowe, możesz skontaktować się bezpośrednio z placówką Santuario de Animales San Francisco de Asís, aby dowiedzieć się o możliwościach wsparcia, wolontariacie, adopcji lub wysyłce darów. Schronisko prosi jednocześnie o zrozumienie, że każda forma pomocy — finansowa lub praktyczna — znacząco poprawia los uratowanych zwierząt.

Wnioski
Ta opowieść pokazuje kilka kluczowych prawd:
- Uwaga jednej osoby może odmienić los wielu istot — nawet krótkie zatrzymanie samochodu może uratować życie.
- Pomoc schroniskom to nie tylko dar finansowy — to też czas, dom tymczasowy i szerzenie świadomości.
- Porzucenie zwierząt jest poważnym problemem, lecz szybka reakcja społeczności daje realne szanse na poprawę ich losu.
Historia dziesięciu porzuconych szczeniąt z Lajas kończy się dobrze dzięki determinacji jednej kobiety i zaangażowaniu zespołu ratunkowego. Dziś większość z maluchów mieszka w nowych domach, a te, które wciąż potrzebują opieki, stopniowo wracają do zdrowia. To dowód, że empatia i natychmiastowe działanie mają moc zmieniania życia.
Jeżeli chcesz uzyskać więcej informacji o możliwościach pomocy lub o adopcji, poszukaj oficjalnych kanałów komunikacji Santuario de Animales San Francisco de Asís lub skontaktuj się telefonicznie z lokalnym schroniskiem.







